PLATERKĄ ZOSTAJE SIĘ NA CAŁE ŻYCIE.


NAJSTARSZA ŚWIECKA SZKOŁA Z TRADYCJAMI DLA DZIEWCZĄT W WARSZAWIE. ZAŁOŻONA W 1883 ROKU PRZEZ HR.CECYLIĘ PLATER-ZYBERK(ÓWNĘ).

POZNAJ PRZEDWOJENNE PLATERKI I NAUCZYCIELI. TO DZIĘKI NIM SZKOŁA TRWA DO DZIŚ. ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY Z KLUBEM PLATEREK.
Podziel się informacjami na temat Platerek z Twojej rodziny: Klub Platerek platerki.absolwentki[at]gmail.com

17 maja 2011

NATALIA WAKULIŃSKA i JANINA (WIELOWIEYSKA) KLAWE (list od p.Marka Jacobsona)

odMarek JACOBSON marek.jacobson
doplaterki.absolwentki
data15 maja 2011 21:05
tematwspomnienia Natalia Wakulińska i Janina Klawe






"Szanowni Państwo,
Nareszcie znalazłem na stronie waszego blogu mało widoczny adres e-mail i wobec tego pozwalam sobie powtórzyć mniej więcej to co napisałem już w okienku "komentarz" ale trochę uzupełnione.
Jestem synem Natalji Wakulińskiej i miałem mila niespodziankę trafić poprzez Google na notatkę o mojej matce umieszczona we wspomnieniach  o uczennicach waszej szkoły na podstawie mojej korespondencji z panią Maria Jagowd-Wolska. 

Matka moja urodzona w 1921 roku zmarła w  roku 1994 w Warszawie. Byla by niesłychanie wzruszona wiedząc ze  szkoła na nowo istnieje i ze o niej nie zapomniano. Byla niezwykle przywiązana do wspomnień szkolnych i conajmniej  do lat 1980 tych lub nawet dłużej odwiedzała wspólnie z jedna z koleżanek szkolnych ich wychowawczynie  (jeżeli dobrze pamiętam) lub poprostu profesorke z dawnego gimnazjum Cecylji Plater-Zyberkowny z która otrzymywały ciągły kontakt. (Nie jestem pewien czy należy pisać liceum czy gimnazjum, użyje wobec tego ten drugi termin.)
Moja mame nazywano zdrobniale "Lusia" i pod tym imieniem byla znana przez swoich bliskich, kolezanki i przyjaciol. 
Natalia Wakulińska, w przybliżeniu z okresu maturalnego 1938-39

Wyszla za maz za Tadeusza Jacobsona a nastepnie po rozwodzie za Leonidasa Abolnika.
W czasie obrony Warszawy moja mama byla sanitariuszka, nastepnie  od polowy okupacji ukrywalismy sie wszyscy pod Warszawa w wyniku denuncjacji  i nalocie  gestapo na nasze mieszkanie na szczescie podczas naszej nieobecnosci. Uprzedzeni przez przyjaciol  nigdy do tego mieszkania nie wrocilismy . 

Mlodszy brat mojej mamy i jej cioteczny bryt, mlodzi 18 letni chlopcy, Jerzy Wakulinski i Andrzej Kulczycki "Sas" zgineli w Warszawie przed i podczas powstania.
Rodzinna mlodzierz podzielila okropny los ich generacji.

Szkolna przyjaciolka z klasy mojej mamy byla Janka czyli Janina Klawe  z domu Wielowieyska. Nierozlaczne przyjaciolki zrobily razem mature w 1939 roku w gimnazjum Plater-Zyberkowny na Pieknej, prawdopodobnie w klasie literackiej.  Mysle ze w klasie literackiej, poniewaz Janka zawsze mowila ze moja mama zdala mature z matematyki tylko dzieki temu ze mowila tak cicho ze nikt nie slyszal co odpowiadala. Zreszta przez cale swoje aktywne zycie powojenne moja mama pracowala w redakcji literackiej polskiego radia, co wskazuje raczej na klase literacka. Wspolnie z Janka robily rowniez od czasu do czasu tlumaczenia sztuk radiowych z angielskiego. Ta szkolna przyjazn przetrwala cale zycie. 

Ponizej zamieszczam notatke biograficzna Janiny Klawe z domu Wielowieyskiej.
Matka Janki byla  Elzbieta Wielowieyska z domu contesse Appraxine, ( Wojna i Pokoj Tolstoja), co otwieralo Jance domy calej arystokracji europejskiej. 

Pani  Wielowieyska byla jedynym czlonkiem rodziny ocalalym z rzezi bolszewickiej w czasie rewolucji i schronila sie w Polsce gdzie spedzila reszte zycia pracujac jako tlumacz przysiegly dzieki znakomitemu wyksztalceniu i doskonalej znajomosci wielu jezykow miedzy innymi angielskiego, niemieckiego, francuskiego, rosyjskiego i oczywiscie polskiego.

Na Powazkach  na  grobie  jej meza Pani Wielowieyska napisala " Moim rodzicom zaginionym na wschodzie" Moji przodkowie ze strony mamy rowniez "zagineli na wschodzie".
Ja zaginalem na zachodzie.

Mam nadzieje ze te kilka slow przyczyni sie do  dopelnienia wspomnien o dawnych uczennicach gimnazjum Cecylji Plater-Zyberkowny.

Z powazaniem Marek Jacobson 
NB Zalaczam dwa zdjecia mojej matki Natalji Wakulinskiej, w przyblizeniu z okresu maturalnego 1938-39."
"Janina Klawe
Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, szukaj"
 
"Janina Zofia Klawe (także: Janina Z. Klave; ur. 1921, zm. 28 lutego 2008 r. w Warszawie), polska tłumaczka literatury pięknej, historyk literatury. 

Inicjatorka (1977) i kierownik (1981-1984) sekcji luzo-brazylijskiej w Katedrze Iberystyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka publikacji poświęconych literaturze portugalskiej i brazylijskiej, tłumaczka literatury pięknej z języka portugalskiego i hiszpańskiego. Była wiceprezesem Towarzystwa Polsko-Brazylijskiego.
Odznaczona przez władze Portugalii i Brazylii medalami Henryka Żeglarza i Krzyża Południa za wybitne zasługi na rzecz języka i kultury luzo-brazylijskiej. Była członkiem oddziału warszawskiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
Matka Janki byla  Elzbieta WIELOWIEYSKA z domu contesse APRAXINE"



odMarek JACOBSON marek.jacobson
doplaterki.absolwentki
data16 maja 2011 23:09
tematRe: wspomnienia Natalia Wakulinska i Janina Klawe







"Szanowni Państwo,
Dla uzupełnienia mojego e-mail załączam dwa zdjęcia z lat trzydziestych i czterdziestych. Daty nie sa precyzyjne.
Na jednym Natalia Wakulinska "Lusia" i Janina Klawe "Janka" na ulicy w Warszawie w drodze lub w powrocie ze szkoly. Berety z odznaka szkoly sa charakterystyczne na tym zdjeciu.
Drugie zdjecie Janina Klawe "Janka" w Konstancinie okolo 1943.
Z poważaniem Marek Jacobson "

L: Janina Klawe     P: Natalia Wakulińska i Janina Klawe    

SERDECZNIE DZIĘKUJEMY 
PANU MARKOWI JACOBSONOWI ZA PIĘKNY LIST ORAZ ZDJĘCIA.

RELACJE Z BALU PLATEREK 2011

Relacje z Charytatywnego Balu Platerek 2011 oraz finału Konkursu o Statuetkę Platerki: 

4 kwietnia 2011

REKLAMA SZKOŁY Z 1909 ROKU


Żródło:
Pismo "Świat" z 1909 r., str 33.
http://www.sbc.org.pl/dlibra/doccontent?id=12538&from=FBC.

Serdecznie dziękujemy Panu Januszowi Dobrzyńskiemu za przesłanie informacji i zdjęcia.

10 marca 2011

TRWA KONKURS O STATUETKĘ PLATERKI 2011

Trwa pierwsza edycja Konkursu o Statuetkę Platerki, w którym wyróżnione zostaną osoby aktywnie wspierające i inspirujące Polki.


Celem konkursu jest promowanie dobrych praktyk i postaw społecznych. Liczą się działania zawodowe, społeczne oraz prywatne zarówno kobiet jak i mężczyzn. 

W konkursie oceniana jest działalność mająca na celu polepszenie jakości życia kobiet. Nominacje są wyrazem uznania oraz wdzięczności wobec osób, które są aktywne, inspirują i mogą być wzorem do naśladowania dla innych. Taką aktywnością można określić zarówno inicjatywy związane z działalnością pozarządową, charytatywną, jak i rządową, medialną, biznesową, z obszaru duchowości,  nauki, medycyny, edukacji, kultury i sztuki, sportu i in..

W aktualnej edycji wyróżnionych zostanie 3 laureatów w kategoriach:
  • KOBIETA
  • MĘŻCZYZNA
  • IKONA -  za całokształt działalności

W Jury Konkursu zasiadają:
  •       Prof. Danuta Hübner
  •       Martyna Wojciechowska
  •       Olga Kozierowska
  •       Anna Przedpełska-Trzeciakowska
  •       Joanna Radziwiłł

Pomysłodawcą konkursu są Platerki - absolwentki jedynej świeckiej katolickiej szkoły żeńskiej z tradycjami, (Prywatna Żeńska Szkoła im.Cecylii Plater-Zyberkówny w Warszawie, założona w 1883 roku), zrzeszone przy Towarzystwie Oświatowym im.Cecylii Plater-Zyberkówny, organizacji pożytku publicznego. 

Organizatorzy zapraszają  do przesyłania własnych kandydatur oraz polecania innych osób. Spośród zgłoszeń polecających rozlosowane zostanie podwójne zaproszenie na finałową galę.
Finał Konkursu o Statuetkę Platerki odbędzie się podczas uroczystego charytatywnego Balu Platerek, 14 maja 2011 roku.

Organizatorzy zapraszają do współpracy sponsorów i partnerów. Konktakt: konkurs@cpz.edu.pl

Szczegóły konkursu i balu:  www.platerki1883.blogspot.com 

 
Termin zgłoszenia kandydatur upływa 30 kwietnia.

28 lutego 2011

JANINA EHRENFEUCHT - ZAWADOWSKA (zm.2010) - oddana polskiej edukacji, córka nauczycieli z Platerek, Platerka z urodzenia


Janina Zawadowska – pedagog, znakomita nauczycielka, wychowawczyni młodzieży i edukatorka nauczycieli, oddana polskiej edukacji i doskonaleniu pedagogów. Żona Wacława, znakomitego profesora matematyki, z wykształcenia również lekarza. 
Córka Wiktora Ehrenfeuchta, astronoma, nauczyciela fizyki w Platerkach (1940-1942), zmarłego na tyfus podczas wojny i Anieli z domu Miklaszewskiej (córki pierwszego rektora SGH).
Bratanica prof. Jana Ehrenfeuchta - nauczyciela fizyki (1932-1944), którego żoną była Zofia  z d. Doroszewska - nauczycielka chemii (1934-1938), w Platerkach.  
Patronka, ustanowionego pośmiertnie, funduszu stypendialnego im.Janiny Zawadowskiej przy Towarzystwie Oświatowym im.Cecylii Plater-Zyberkówny. 
 "Była prezesem Towarzystwa Rozwijania Inicjatyw Oświatowych TRIO, prowadząc wiele szkoleń dla nauczycieli małych wiejskich przedszkoli, które powstawały w ramach programu EFS dla stowarzyszeń oświatowych oraz angażowała się w projekty realizowane przez Federację Inicjatyw Oświatowych. Była też wicedyrektorką Departamentu Doskonalenia Nauczycieli w Ministerstwie Edukacji Narodowej, wieloletnią dyrektorką Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli. Publikowała jako członek Rady Programowej w miesięczniku "Dyrektor Szkoły", a także w Społecznym Monitorze Edukacji, komentując politykę oświatową i dzieląc się z kadrą kierowniczą własnymi doświadczeniami i przemyśleniami. Pisała i działała z pasją dla nauczycieli, ale i o nich, o pięknie i trudach tego zawodu, o szkole, o polskiej edukacji – jej sukcesach i porażkach, często krytycznie, ale zawsze z sercem i zaangażowaniem. Żegna Ją środowisko oświatowe i akademickie, bo chętnie i wspierająco włączała się w organizowane przez pedagogów konferencje naukowe."


"(...) Wiosną 1997 roku było już jasne, że szkoła będzie trwać i że  trzeba ją budować dalej, to znaczy stworzyć liceum. Wówczas dobry los – a może właśnie cud – zdarzył, że do tego dzieła włączyła się Janka Zawadowska.
    Tak jak we wszystkich swoich działaniach tak i w tym wypadku kierowała się swoim profesjonalizmem i szlachetną bezinteresownością. Miała doktorat z chemii i była Dyrektorem Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli. Była też nie tylko żoną znakomitego matematyka, profesora  Wacława Zawadowskiego, ale córką profesora Ehrenfeuchta, niezapomnianego nauczyciela fizyki w szkole im. Cecylii Plater-Zyberkówny, a więc niemal z urodzenia Platerką. Była też wybitnym znawcą nowych, tworzących się właśnie projektów edukacyjnych i mogła wnieść do zespołu nieprofesjonalnego ale sercem i duszą oddanego sprawie – swoją wiedzę, rzetelność, umiejętności organizacyjne i nowoczesność myślenia. A również  młodość – była od inicjatorek przedsięwzięcia o pokolenie młodsza! Jak gorzko to dzisiaj brzmi!
    Liceum zostało otwarte we wrześniu 1998 roku i Janka przez wszystkie te lata, do końca, wspierała je swoją wiedzą i umiejętnościami. Z początku nie mogła poświęcać mu  wiele czasu, ale możliwości, jakie stwarzała w CODN ogromnie ułatwiały  nieprofesjonalnym członkom Towarzystwa orientowanie się co do podstawowych kierunków, w jakich powinno iść nowoczesne szkolnictwo, gdzie i u kogo szukać wiadomości i rady. Pozwoliło też naszym nauczycielom brać udział w licznych seminariach, szkoleniach i naradach i podnosić własne  kwalifikacje. Później, gdy z CODNu wyszła, zawsze pozostawała z nim łącznikiem – dopóki  Dyrektor i Zespół nie zostały zniszczone przez  wichry ideologii. 
    Ale Janka miała zawsze słabość do Szkoły Podstawowej. Uważała, że tam odbywają  się najistotniejsze procesy wychowawcze, tam potrzebne są najbardziej nowoczesny pomysły i inicjatywy pedagogiczne. Wspierała więc nie tylko platerkowskie Liceum ale i Szkołę Podstawową swoimi doświadczeniami, przywoziła materiały dydaktyczne, brała udział w rozmowach z nauczycielami, dzieliła się pomysłami. Nie czuła się najlepiej ostatnio, ale mimo złego samopoczucia zawsze przyjeżdżała na zebrania Zarządu Towarzystwa Oświatowego.
    Jej pomysły praktyczne wynikały nie tylko z wiedzy o edukacji ale z osobistej postawy. Wolno mi powiedzieć, bo Janka była osobą otwartą, że o swojej katolickiej wierze świadczyła nie tylko stosunkiem do Pana Boga, ale przede wszystkim do ludzi. Wszystkich, nawet tych, których nie bardzo lubiła. Potrafiła jak niewielu przekraczać bariery uprzedzeń i zadawnionych niechęci, mało tego, czasem wydawało się, że właśnie pola tych niechęci pociągają ją i każą jej tym cierpliwiej i skuteczniej pracować tam, gdzie najtrudniej.Głupoty  nie znosiła, małoduszność wyśmiewała ale ludzkie niezawinione nieszczęście kazało jej się zawsze zatrzymać i przynajmniej spróbować udzielić pomocy. Ile zrobiła  dobrego -  o tym świadczą ukazujące się po Jej śmierci nekrologi.

    Na pierwszym zebraniu, na którym Jej zabrakło, Zarząd Towarzystwa Oświatowego im. Cecylii Plater-Zyberkówny podjął decyzję o ustanowieniu stypendium imienia Janiny Zawadowskiej dla tej uczennicy naszej Szkoły, która wykaże się największymi osiągnięciami w zakresie nauk ścisłych. Zasilić ten Fundusz będzie mógł każdy, kto zechce. Telefon Sekretariatu Szkoły:22 621 52 54 – pierwsze zgłoszenia już mamy.
W sobotę 5 marca 2010 o godz. 11.oo odbędzie się w Platerkach 
Msza Święta za ŚP Jadwigę Zawadowską
                          
 Anna Trzeciakowska
(Platerka, b.członek Zarządu Towarzystwa Oświatowego 
im. Cecylii Plater-Zyberkówny)"

 

* 1 września 2011 rozpoczęło swoją działalność LXI Liceum Ogólnokształcące Specjalne im.Janiny Zawadowskiej w Warszawie.



Źródła:
prof. Wacław Zawadowski
http://fio.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1299:janina-zawadowska-nie-yje&catid=47&Itemid=100034
http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2010/12/odesza-dr-janina-zawadowska.html
http://nekrologi.wyborcza.pl/0,11,,75814,Janina-Zawadowska-inne.html

20 lutego 2011

ALEKSANDER JANOWSKI (1866-1944) - podróżnik, pionier krajoznawstwa, nauczyciel w Platerkach 1912-34


"Aleksander Janowski (ur. 20 października 1866 w Warszawie, zm. 9 października 1944 w Komorowie), polski podróżnik, pionier krajoznawstwa, autor przewodnika Wycieczki po Kraju (1900-1903), pedagog, współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego (1906). Nauczyciel geografii i krajoznawstwa w Platerkach (1912-1934).


Aleksander Janowski był jednym ze współzałożycieli Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego i prezesem towarzystwa w latach 1922-1929. Zajmował się badaniami polskiej emigracji w Stanach Zjednoczonych, Ameryce Południowej i na Syberii. W latach 1900-1903 opublikował czterotomowy ilustrowany przewodnik po Królestwie Polskim zatytułowany Wycieczki po Kraju.
W 1938 został odznaczony Złotym Wawrzynem Akademickim Polskiej Akademii Literatury za zasługi dla dobra polskiej kultury w ogóle."

ZAPROSZENIE
 Zapraszam na wykład "Aleksander Janowski. Pionier polskiego ruchu krajoznawczego"  poświęcony jednej z najciekawszych postaci pierwszych dekad XX w., nauczycielowi Szkoły im. Cecylii Plater-Zyberkówny, Aleksandrowi Janowskiemu. Tym razem 28 lutego o godz. 20  do Domu Słowa Bożego, przy ul. Grochowskiej 194/196 w Warszawie :)    

http://www.facebook.com/event.php?eid=147188478675406
Janusz Dobrzyński
Źródła:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Janowski
http://www.zdm.waw.pl/msi/moduly-informacyjne/moduly-o-patronach-ulic/patroni-j-l.html
http://ktpzg.pttk.pl/muzeum/medal_z_janowskim.php
http://www.facebook.com/event.php?eid=147188478675406
http://www.pttkkielce.pl/s,1,Historia_Oddzialu.html?Strona=2
http://khit.pttk.pl/index.php?co=tx_kkms_03
http://komorow.mkw.pl/strona/dzial/cmentarz20.html
http://ktpzg.pttk.pl/muzeum/medal_z_janowskim.php
http://www.gazetagazeta.com/artman/publish/article_15769.shtml
http://sites.google.com/site/trelemodele/home/zdobywamy-odz/szlakiem-aleksandra-janowskiego
http://khit.pttk.pl/index.php?co=tx_m_wojny_01
Zdjęcie: Grupa uczniów Polaków z Kolegium w Sprinfield. W środku Aleksander Janowski i obok niego prof. H. Bowden.

WANDA LESKA BOGDANOWICZ (1908-1981) - siostra Anny Leskiej Daab

Wanda Leska Bogdanowicz 1908- 1981.  Rocznik maturalny 1927. 
W  Anglii  ukończyła szkołę pomaturalną, dającą między innymi umiejętności biurowe i  pielęgniarskie. W latach trzydziestych wyszła za mąż za oficera WP rotmistrza Michała Bogdanowicza służącego w garnizonie wileńskim. Oboje pasjonowali się jeździectwem, uczestniczyli w wielu konkursach hippicznych zdobywając cenne nagrody. W czasie wojny, gdy mąż był w oflagu Wanda Bogdanowicz włączyła się w działalność konspiracyjną ZWZ/AK. Jej mieszkanie przez cały czas okupacji było punktem kontaktowym i przerzutowym dla kurierów i emisariuszy Podziemia, oraz miejscem spotkań żołnierzy i oficerów II Oddziału (wywiadowczego) Komendy Głównej i  Komendy Okręgu ZWZ/AK. Uczestniczyła w organizacji przerzutów zagranicę (głównie do Szwajcarii) osób zagrożonych w konspiracji i osób pochodzenia żydowskiego
    Repatriowała się w 1945 roku i  lipcu została aresztowana w Gdańsku wraz z kuzynem Olszyńskim   i bratem Kazimierzem Leskim w związku ze śledztwem jakie przeciwko niemu prowadzono.Wkrótce zwolniona i po długotrwałych poszukiwaniach pracy  została zatrudniona przez prof. Witolda Grucę w szpitalu w Konstancinie jako asystentka Profesora, gdzie pracowała aż do śmierci. 

Maciej Roszkowski
(Prezes TO im.CPZ)

18 lutego 2011

ANNA LESKA-DAAB (1910-1998) - pilotka eskadry łącznikowej w Anglii, siostra Kazimierza Leskiego oficera wywiadu II wojny światowej


ZAPROSZENIE
Projekcja filmu "Córki Przestworzy", reż.A.Bujas, (Discovery Historia)
 24 lutego 2011, godz.17.00, Muzeum Wojska w Białymstoku 

Kadr z filmu "Córki Przestworzy", reż.Agnieszka Bujas

"Pilotowały nawet bombowce, dostarczając je 
z lotnisk przyfabrycznych na lotniska bojowe na terenie Wielkiej Brytanii. 
W ATA służyło w sumie ponad 1300 pilotów różnych narodowości, 
w tym sto kilkanaście kobiet."(1)


Anna Leska-Daab (1910-1998). Uczennica Szkoły CPZ w latach 1920-27 (wraz z siostrą Wandą Leską Bogdanowicz). Rocznik maturalny 1927. Siostra Kazimierza Leskiego, oficera wywiadu w czasie II Wojny Światowej. Przeszła kurs pilotażu sportowego w Aeroklubie.  

We wrześniu 1939 roku służy w Eskadrze Sztabowej Dowództwa Lotnictwa. W ostatniej chwili ucieka z okupowanego przez Niemców lotniska polowego. Przez Rumunię i Francję trafia do Anglii, gdzie zostaje po przeszkoleniu członkiem w szeregi Air Transport Auxiliary (brytyjska pomocnicza lotnicza służba transportowa). Stworzona zostaje sekcja kobieca Od początku 1941 roku pilotuje samoloty RAF z fabryk i warsztatów remontowych na lotniska polowe, uczestniczy w przerzutach sprzętu latającego.

"Początkowo piloci ATA transportowali drogą powietrzną lekkie samoloty z lotniczych wytwórni na lotniska szkolne, wkrótce jednak działania wojenne spowodowały, że priorytetem stał się transport samolotów bojowych na lotniska dywizjonów myśliwskich i bombowych.  Służbę w ATA pełniły trzy Polki- Anna Leska, Jadwiga Piłsudzka i Maria Wojtulanis.  
 Nierzadko pilotowały one bombowce, dostarczając je z lotnisk przyfabrycznych na lotniska bombowe na terenie całej Wielkiej Brytanii.
Przez cały okres wojny w szeregach ATA służyły 183 pilotki. Najwięcej Angielek, sporo – bo 27 – Amerykanek, a także Kanadyjki, Nowozelandki, pilotki z Południowej Afryki, niewielka liczba Holenderek i  trzy – Polki. O Annie Leska-Laab krąży pewna historia, oto jej pointa: „Druga wojna światowa. W brytyjskiej bazie lotniczej panuje nerwowe poruszenie. Wszyscy co chwilę z niepokojem spoglądają w niebo zastanawiając się, czy wyczekiwanego Spitfire’a nie zestrzeliła gdzieś po drodze niemiecka Luftwaffe. Wreszcie nad horyzontem pojawia się ciemny kształt myśliwca. Nad lotniskiem unosi się zbiorowy oddech ulgi. Chwilę później samolot ląduje. Na stopniach ukazuje się postać kobiety w brązowym lotniczym kombinezonie. Po chwili wahania jeden z oczekujących żołnierzy niepewnie pyta: „Kiedy pojawi się kapitan?” „Właśnie przed panem stoi...” Odpowiedź wywołuje wyraz ogromnego zdumienia na twarzy Anglika. Zwłaszcza, że pilotem okazuje się być Polka, Anna Leska-Daab."

Odznaczona honorową odznaką Golden Wings przyznawana starszym oficerom, a lotnikom ze stażem powyżej 6 000 godzin w powietrzu.

FILMY:
"Polki nad Londynem" (2005) - reż.Zofia Kunert
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/4221957
"Córki Przestworzy" (2008) - Agnieszka Bujas
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/4223485



Źródła:
Maciej Roszkowski - Prezes Towarzystwa Oświatowego im.Cecylii Plater-Zyberkówny
http://lotniczapolska.pl/Anna-Leska-Daab-%281910-1998%29,205
http://www.feminoteka.pl/print.php?type=A&item_id=365  (cyt.1)
 
http://www.muzeumlotnictwa.pl/
"Anna Leska-Daab", Skrzydlata Polska, 1998, nr 3
http://www.radio.bialystok.pl/files/index/image/f/312/z/8f9040ea1e27afb8049e2bcd95c5ca90
http://www.bialystokonline.pl/imprezy.php?catid=6&idi=64170&strona=1

13 lutego 2011

HANNA ŻUKOTYŃSKA - Platerka 1914-17, i in.

„Ciocia przesłała mi fotokopię wspomnień swojej babci Hanny Żukotyńskiej, która chodziła do Platerek w 1914-17. Jej druga babcia też była Platerką, o niej od Cioci dostałam tylko to: „Druga Babcia ktora tez tam byla nazywala sie Halina Makomaska i byla o dwie klasy wyzej 1912-? Od niej tylko pamietam historie, ze mialy zestaw so robótek w kazdej lawce pod pulpitem i jak byla lekcja polskiego albo historii a ktos obcy pojawial sie w szkole to chowaly zeszyty a wyjmowaly robotki. Tu widac roznice w czasie, to bylo przed wojna i Rosjanie sprawdzali szkoly, a widocznie w czasie wojny mieli wieksze zmartwienia:-)" „Jeszcze wyjaśnienia: Strzyżew to majątek pradziadków Cioci, Inka to siostra Babci - Irena.”
Małgorzata Haman – Platerka, rocznik 1992


"Wieczorem wśród zabawy, jak grom z jasnego nieba, przynajmniej dla mnie, przyszła wiadomość o wybuchu wojny. Przerażenie ! ! Dyskusje czy to dla nas Polaków dobrze czy źle, jak długo taka wojna może trwać, kto zaangażuje się po stronie Rosji, kto zwycięży ? A bliżej - kogo wezmą do wojska ? Wiedziałam, że Bogdan był P.O.W.* Kto był więcej nie, bo organizacja była tajna. Wkrótce rozjechaliśmy się wszyscy.
Po powrocie do Strzyżewa siostry zawiadomiły, że Szymanów nie będzie czynny do odwołania. Wobec tego Mamusia zawiozła mnie do Warszawy, gdzie zupełnie bez przygotowania musiałam zdawać na pensję panny Plater. Okazało się, że poziom nauki w klasztorze naprawdę był niższy, wielu rzeczy zupełnie nie znałam i przyjęli mnie do IV klasy. Straciłam rok. Jacho przygotowywany przez p. Trojanowskiego zdał dobrze do szkoły gimnazjum im. Mikołaja Reja, tylko trzeba było znaleźć dla niego stancję, bo tam nie było internatu.
Gdybym zajrzała do historii I Wojny światowej mogłabym z łatwością ustalić dokładne daty dalszych wypadków, ale nie oto mi chodzi. Będę nadal pisać tylko to, co i jak zostało w mej pamięci.
Zaczęło się dla mnie życie zupełnie odmienne i nie tylko dla mnie. Moja nowa szkoła miała pochodzenie trochę podobne do poprzedniej i to z inicjatywy Polki hr. Zyberk-Plater powstała polska, żeńska szkoła. Jej kosztem zostały wybudowane dwa gmachy przy ul.Pięknej 24. W pierwszym /dziś Czerwony Krzyż*/ oddalonym od ulicy przez ogródek-obecnie pałacyk, mieściła się szkoła. W drugim budynku w głębi mieszkał personel. Było to zrzeszenie nauczycielek w coś w rodzaju zakonu katolickiego z prawem opuszczania go, podobnie do kanoniczek, tylko bez dochodzeń rodowych. Znałam jeszcze osobiście tak zwaną Hrabiankę. Była to szczupła, siwiuteńka staruszka, o nobliwym wyglądzie i stroju. Mieszkała w dalszym domu i raz czy dwa zaprosiła do siebie grupę uczennic z internatu. W swoim mniemaniu chciała nam przekazać swoje credo życiowe - dla nas były to komunały niestety. Bo kto wątpi w to, że należy się uczyć, kochać Ojczyznę, być posłuszną woli bożej itp.. Mówiła nam to z wielkim przejęciem, jak rewelacje, a my walczyłyśmy z sobą, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Było mi jej żal. - Nasze nauczycielki były na ogół sympatyczne i bardziej zróżnicowane niż siostry zakonne.
Dyrektorka p. Jadwiga Reutt, znana postać w Warszawie, była kobietą monumentalną. Bardzo wysoka, trochę sztywna, mówiąca spokojnie i stanowczo, była wspaniałym typem przełożonej. Szkoła miała charakter wybitnie katolicki. Katechetą był ks. Nowakowski /potem ks. Pozowski/. Ks. Nowakowski był później posłem na Sejm z NDecji, jeśli pamiętam. Z czasów 20-to lecia pamiętam Nuncjusza Papieskiego Mr. Ratti'ego, późniejszego Papieża, jak siedząc w pierwszym rzędzie krzeseł naszej wielkiej sali, trzymał na kolanach maleńka dziewczynkę przebraną za motyla. Zestawienie kolorów ich strojów było prześliczne. - Otóż, jak mi opowiadały koleżanki, w czasie wycieczki do Rzymu, zorganizowanej przez p. Reutt, Papież udzielając błogosławieństwa, gdy podszedł do polskiej grupy, chcąc widocznie pokazać, że pamięta, powiedział po polsku: "piękna". P. Jadwiga podobno "oblała się rumieńcem", jako to się dawniej mówiło. Papież myślał o ulicy Pięknej - a ona o sobie.
- Bardzo sympatyczna była p. Jadwiga Zakrzewska, ładnie malowała i dobrze uczyła rysunku, zachęcała mnie do Szkoły Sztuk Pięknych. Na ostatnim świadectwie dała mi rzymską piątkę z rysunku, bo jak twierdziła chciała parę piątek dać innym uczennicom, a różnica była duża. Miałam też profesorów i nauczycieli "z miasta" - o nich napiszę przy okazji dalej. Najbliżej zżyłam się z p. Marią Ławrenczak, była to prawie przyjaźń. Pozwalała mi przychodzić do swojego pokoju.
P. Maria opowiadała mi, że nasz matematyk p. Szupp miał wątpliwości na radzie pedagogicznej, czy może postawić mi pełną trójkę z algebry. Na to prof. P. Sosnowski z politechniki, który nam wykładał kosmografię opartą na trygonometrii, roześmiał się: "to dziwne, u mnie ta uczennica ma pełną piątkę i w/g jej zeszytu kontroluję wykłady".
Szupp, który był "smarkaczem" w porównaniu ze znanym profesorem - zbaraniał i bez słowa skargi dał mi stopień dostateczny. Rzecz w tym, że jeden wykładał wspaniale, ciekawie, a drugi tylko piłował. Ten sam Szupp w klasie Inki doprowadził do tego, że jedna ze słabszych uczennic na maturze, nie mogła przestać rozwiązywać zadań i lekarze musieli zająć się nią. Jedyny raz kiedy ten obłędny matematyk wydał mi się normalnym człowiekiem, to była wycieczka do Gdyni zorganizowana przez szkołę. Do wycieczki dołączyłam jako mężatka, a Szupp starał się o Jagienkę B. późniejszą zonę Jerzego Romana.
Jak wiadomo w 1917 roku w Rosji była rewolucja, potem oddzielny pokój z Niemcami, rozbrajanie Niemców. Młodzież organizowała się to w POW, w Galicji powstały legiony. Z zachodu przybył Haller, a z Rosji Dowbór-Muśnicki - z nimi wrócił Matio!! - Szkołę skończyłam w 1917 roku. Nie robiłam matury, bo Szkoła Sztuk Pięknych tego nie wymagała. Zamieszkałam u Wujostwa Ignasiów na Pięknej 11 w pokoju Jadzi, której w Warszawie nie było. (...)"
(str.44-46)
*P.O.W. - "Polska Organizacja Wojskowa, POW – tajna organizacja wojskowa powstała w sierpniu 1914 w Warszawie z inicjatywy Józefa Piłsudskiego w wyniku połączenia działających w Królestwie Polskim konspiracyjnych grup Polskich Drużyn Strzeleckich i Związku Walki Czynnej w celu walki z rosyjskim zaborcą. Początkowo bezimienna, od października 1914 zaczęła używać nazwy POW." (wikipedia.org)
* Czerwony Krzyż - Szkoła istniała nieprzerwanie do 1950 roku, kiedy to władze komunistyczne zdelegalizowały związek i majątek został przejęty przez Skarb Państwa. W budynku mieścił się min. Czerwony Krzyż. W 1990 roku nastąpiła reaktywacja Towarzystwa Oświatowego im. Cecylii Plater-Zyberkówny i zwrócony został majątek w postaci zniszczonych budynków szkolnych.